czwartek, 11 października 2007

In Rainbows. Czy jestem frajerem?


Wczoraj ukazała się nowa płyta zespołu Radiohead. Wydana została samodzielnie przez zespół, który od kilku już lat nie jest związany kontraktem z żadną wytwórnią. Płytę jak na razie można kupić tylko w internecie, na stronie zgodnej z tytułem płyty: In Rainbows. Cena to 40 funtów za ekskluzywny discbox (dwie płyty CD, dwie winylowe i dużo dodatków), który zostanie wysłany do nabywców dopiero na początku grudnia, ale za to w cenie zawarta jest płyta w wersji cyfrowej, do ściągnięcia ze strony. Podobno na początku przyszłego roku płyta ma też być dostępna w normalnej dystrybucji, ale już nie w tak ekskluzywnej wersji.

Płytę można kupić również tylko w wersji elektronicznej (w formacie MP3, 160 kbps) za dowolną, zaproponowaną przez kupującego cenę! Pisał o tym m.in. Alek Tarkowski na blogu Kultura 2.0, zastanawiając się za ile internauci będą ją kupować i czy zespołowi ten sposób dystrybucji się opłaci. Nie on jeden jest ciekaw, serwis Record of the Day uruchomił ankietę pod hasłem What price did you choose? w której pyta jaką cenę jaką kupujący zapłacili za download i z jakiego kraju pochodzą.

Nie jestem wielkim fanem zespołu, znam kilka płyt, czasem słucham OK Computer, ale po przeczytaniu dość entuzjastycznych recenzji (średnia ocen z tych dostępnych już na anglojęzycznej Wikipedii to 9/10) zdecydowałem się na zakup. Za całe 2,5 £) bo tyle właśnie (12-15 zł) wg mnie powinna kosztować i tyle jestem w stanie bez większych wyrzeczeń wydać na płytę zawierającą 10 utworów. Każdą płytę, nie tylko tą konkretną. Lekkim zgrzytem była konieczność dopłacenia 45 pensów na koszty obsługi płatności, ale niech tam.

Czy jestem frajerem?

Wygląda na to, że tak. Na polskim forum Radiohead znalazłem link do rapidshare, tamże chwalących się, że zapłacili za płytę całe 0,00 funtów - można i tak, nawet dodatkowej opłaty wtedy nie doliczają ;) Okazuje się, że Polak potrafi!, a może nie tylko Polak... A gdzie się podziały te argumenty, że piracimy tylko dlatego, że płyty takie drogie, że gdyby kosztowały 10 zł?... No to ta właśnie tyle kosztuje, albo i mniej i co? I też kradniemy.

Nie jestem święty, nie wszystko czego słucham mam w oryginale, wiem co to torrenty, p2p, allofmp3 itp. Ale wkurza mnie hipokryzja, opowiadanie, że to wszystko wina tych pazernych wytwórni i dystrybutorów, a kiedy okazało się, że można tych wrednych krwiopijców pominąć i zapłacić bezpośrednio twórcom i to zapłacić tyle ile dla nas płyta jest warta, to i tak wyszło jak zwykle.

Ech... to ja już wolę być frajerem ;)

Radiohead All I Need - chyba najbardziej mi się podoba z tej płyty:


PS. chyba się spodziewali, że ceny mogą oscylować wokół 1-10 pensów, stąd ta opłata za obsługę karty, żeby nie musieli do całego interesu dopłacać ;) Niecierpliwie czekam na wyniki ankiety z Record of the Day.

4 komentarze:

dRaiser pisze...

Jak coś jest drogie, to chce się tanio, jak jest tanio, to chce się za darmo - mentalność. Ja akurat zapalonym słuchaczem RH nie jestem, ale jest wiele zespołów za których twórczość chętnie bym w takiej formie zapłacił - bo jest to naprawdę swoista rewolucja.

jah pisze...

tak to jest rewolucja, uderza jak obuch w wielkie wytwórnie w wielkich wieżowcach... małe przetrwają... inne się zrestrukturyzują posyłając personel na zasiłek ;)

goto pisze...

Wielkie pewnie też przetrwają, mają fundusze na ew. dostosowanie się do rzeczywistości i różne takie.
Bez machiny promocyjnej ciężko się przebić, na taki ruch jak sprzedawanie bez pośredników mogą zdobyć się uznane sławy, nowicjusz bez wsparcia daleko nie zajdzie.

What Price Did You Choose przysłali wyniki sondy: na ponad 5000 respondentów średnia cena wyniosła 3,88 £, mam szczegółowe dane, jeśli ktoś jest zainteresowany.

kidzior pisze...

Słucham i lubię Radiohead, nową płytę również ściągnąłem z oficjalnej strony, wcześniej korzystając z ankiety na niej umieszczonej.

Podoba mi się tendencja, kiedy to zespoły decydują się na taki "ukłon" do swoich fanów.